
Wspomnienie zimy….
Nie chcę pisać o tym, że pogoda w ciągu ostatnich dwóch miesięcy była w kratkę. Wolę powspominać ten zimowy czas, który chyba mamy za sobą.







Największym problemem w czasie mrozów jest dostęp do „wodopoju” Zuli. Muszę pilnować aby nie dopuścić do całkowitego zamarznięcia oczka.

Po ugaszeniu pragnienia można wracać do zabawy, której zakończenie nie zawsze Zuli się podoba.


Zabawy na śniegu nie są jedyną, ulubioną rozrywką. Zula pasjami ogląda telewizję. Tym razem „trafiły się” zawody jeździeckie.

Zima dla jednych jest przyjemnym okresem, ale dla ptaków i dzikich zwierząt to bardzo trudny czas. Dlatego, jak każdej zimy, dokarmiam to towarzystwo. I chociaż po tych stołówkowiczach pozostaje okropny bałagan i czeka mnie sporo prac porządkowych, uwielbiam ich obserwować.

